Cześć,

dzisiaj  powiem Wam nad czym obecnie pracujemy w Jasiennej – moim domu, miejscu pełnym wyzwań, które od 3 lat wraz z Ewą i dzieciakami zmieniamy na wymarzone gospodarstwo. Pełne spokoju, pełne dzikiej natury i pełne wolności. Nie brakuje mu jednak charakteru – szczególnie zimą lubi pokazać pazura. 

Kilka lat temu to urokliwe miejsce skradło nasze serca – dzisiaj zabiera nam prawie wszystko, w zamian dając wolność, satysfakcję i poczucie spełnienia.

Zima była czasem ładowania baterii, krótsze dni i dłuższe wieczory wprowadzają nas trochę w tryb uśpienia. Szczególnie tutaj na wsi gdzie nie ma nocnych odgłosów i świateł – gdzie ciemność nocy jest nieprzenikniona – może poza okresem pełni księżyca, który delikatną poświatą rozświetla okoliczne łąki i pola.

W te najkrótsze dni kompletna ciemność zapadała już około 16 i trwała przez kolejnych kilkanaście godzin aż do 7-8 następnego dnia.

Prace w ogrodzie oraz na budowie odpuściliśmy końcem Listopada. Zamiast  tego mieliśmy nieco więcej czasu – poza pracą – na czytanie książek na edukację domową dzieciaków – szczególnie naszej najstarszej córki Izy.

Spośród wielu tytułów, które przewinęły mi się przez ręce w czasie ostatnich kilku miesięcy, bardzo miło wspominam serie książek z archeologiem Robertem Karczem pióra Przemka Corso. 3 pierwsze części znalazłem pod choinką, pewnie Mikołaj zadziałał chociaż mam nieodparte wrażenie że to Ewa – bo poza książkami był tam również spory zapas Yerba Mate – a w liście do mikołaja nic o niej nie wspominałem.

Wracając do książki to tradycyjnie jak to u nas w domu bywa od kilku już lat czytałem je na głos (o ile dobrze pamiętam zaczęło się kiedy Ewa była w ciąży z naszą pierworodną od wspólnego czytania sagi Wiedźmina Andrzeja Sapkowskiego)

Dzieciaki bardzo polubiły perypetie wiecznie wpadającego w kłopoty archeologa oraz towarzyszących mu w książce bohaterów. Po przeczytaniu wszystkich 3 okazało się, że premiera kolejnej będzie miała miejsce już za kilka tygodni, jak się później okazało załapałem się na przedpremierowy egzemplarz z dedykacją od autora. Książki zabawne, trzymające w napięciu i naprawdę godne polecenia jako lekka i przyjemna lektura.

Ale rozgadałem się o książkach.

Nareszcie nadchodzi upragniona wiosna, przynajmniej ta astronomiczna -czy pokryje się z piękną pogodą okaże się już niebawem.

Niemnie-jednak zima była łagodna w porównaniu choćby do ubiegłego roku, co mogę jednoznacznie określić po zużytej ilości drewna opałowego.

Zaczynamy wspólnie z Ewą planować nadchodzący rok. Prace gospodarcze z pewnością ułatwi nam mały traktorek, który postanowiliśmy kupić wraz z kilkoma narzędziami.

Glebogryzarka już miała okazję się wykazać w ogródeczku warzywnym, gdzie zaczęliśmy formować tarasy by ograniczyć erozję podłoża.

Rębak do gałęzi też miał już w tym roku swoje pięć minut ciachając pierwszą z wielu stertę suchych już gałęzi przygotowanych już kilkanaście miesięcy temu.