Dawid Kozioł

Kim jestem?

Cześć jestem Dawid i od kilku lat czuje, że jestem na dobrej drodze, tak mi się przynajmniej wydaje, do zostania prawdziwym mężczyzną. 

Moja historia

Moje dotychczasowe życie popychało mnie w różnych kierunkach. Byłem buntownikiem, pracownikiem fabryki, studentem, dziennikarzem, kelnerem, managerem, redaktorem ale nigdy nie byłem sobą.
Każdy dzień był dokładnie taki sam jak poprzedni, a jedynym wyznacznikiem dnia tygodnia było moje narastające zmęczenie. Praca – dom. Dom – praca…
i weekend – czas wolny, który przychodzi i odchodzi zanim zdążysz z niego skorzystać.
Tak robili wszyscy, których wtedy znałem.
Nie potrafiłem dostrzec innego sposobu na życie, dzięki któremu mógłbym zrealizować się jako mężczyzna.
Miałem dom i zapewniałem byt żonie i dzieciom. Facet idealny. 
Ale czy na pewno? Czy tyle wystarczy by poczuć się mężczyzną?
Nie.
Podczas studiów dziennikarskich w Wielkiej Brytanii nauczyłem się kwestionować Status Quo.
Prawdziwy mężczyzna to pan sytuacji. Taki superbohater, który nigdy się nie ujawnił. Taka hybryda Chucka Norrissa i Macgayvera. Jeden robi karabin ze spinki do włosów a drugi z niego strzela.

 

Innymi słowy, mężczyzna to ktoś kto ma zdolność odnalezienia się w każdej sytuacji. Bez kół ratunkowych.
Czy to w ogóle możliwe?
Tak.
Kierunek męskość – zaczynamy.

  „Wiersz o tym, że pod koniec XX wieku coś się stało z prawdziwymi mężczyznami” 

Dom zbudował, syna spłodził, 
Drzewo wkopał w ziemię żyzną, 
Oto dowód, że mężczyzna… 
Że mężczyzna jest mężczyzną. 

Ta zasada nie pasuje 
Do mojego brata Jurka: 
Mieszka bloku, nie ma szpadla, 
Urodziła mu się córka, 

Nie buduje i nie sadzi, 
Synem też się już nie zajął. 
Oj panowie, strasznie nam się 
Wymagania obniżają… 

Jak tak dalej pójdzie to 
Dwa warunki nam wystarczą: 
Trzeba będzie mieć platfusa 
I działalność gospodarczą… 

 

Artur Andrus, publicysta